Żyjemy w epoce, w której najpotężniejszą bronią nie zawsze są czołgi czy rakiety balistyczne. W erze hiperpołączenia cyfrowego polem bitwy stały się nasze umysły, a okopami – ekrany naszych smartfonów. W Fundacji Fortis wierzymy w zasadę „Edukujemy, nie straszymy”. Dlatego dziś przyjrzymy się zjawisku wojny kognitywnej i dezinformacji. Zrozumienie mechanizmów, którymi posługują się internetowe trolle i wrogie reżimy, to pierwszy, najważniejszy krok do zbudowania naszej wspólnej, obywatelskiej odporności.

Czym jest wojna kognitywna?

Wojna kognitywna (poznawcza) to koncepcja działań, w których celem ataku nie jest infrastruktura fizyczna czy systemy informatyczne, ale ludzki umysł – to, jak myślimy, co czujemy i jak reagujemy na otaczającą nas rzeczywistość. Jej celem jest zasianie chaosu, polaryzacja społeczeństwa, zniszczenie zaufania do instytucji państwowych oraz wywołanie paniki.

Zgodnie z raportami Państwowego Instytutu Badawczego NASK („Zjawisko dezinformacji w dobie rewolucji cyfrowej”), współczesna dezinformacja to proces wysoce zorganizowany. Za pozornie chaotycznymi postami w mediach społecznościowych stoją potężne farmy trolli i zautomatyzowane boty, których zadaniem jest znalezienie „miękkiego podbrzusza” społeczeństwa.

Wyobraźmy sobie sytuację z początku pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 roku. W polskim internecie nagle, w ciągu kilkunastu godzin, pojawiły się tysiące wpisów o rzekomych brakach paliwa na stacjach benzynowych i gotówki w bankomatach. Jak zadziałał ten mechanizm?

  1. Zasiew fake newsa: Zautomatyzowane konta (boty) publikują fałszywe zdjęcia stacji benzynowych z informacją o braku paliwa.

  2. Algorytm podchwytuje emocje: Ludzie, czując lęk, zaczynają udostępniać i komentować te posty. Algorytmy Facebooka czy platformy X (Twitter), które promują treści wywołujące silne emocje, błyskawicznie zwiększają zasięg tych publikacji.

  3. Fizyczny kryzys wywołany cyfrowym kłamstwem: Tysiące przerażonych kierowców rusza na stacje. W efekcie, przez sztucznie napędzony popyt, paliwa faktycznie zaczyna brakować, a na drogach tworzą się gigantyczne korki, które mogłyby zablokować przejazd służb ratowniczych.

To idealny przykład tego, jak informacja w telefonie zamienia się w fizyczne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.

„Nie technologia, a emocje” – dlaczego dajemy się oszukać?

Eksperci z CERT Polska i NASK w swoich publikacjach wielokrotnie podkreślają: cyberprzestępcy i siewcy dezinformacji nie muszą łamać skomplikowanych zabezpieczeń serwerów. Znacznie łatwiej jest „zhakować” człowieka.

Nasz mózg w obliczu zagrożenia ewolucyjnie przechodzi w tryb „walcz lub uciekaj”. Włączają się emocje, a wyłącza się kora przedczołowa odpowiedzialna za chłodną, logiczną analizę. Trolle internetowe doskonale o tym wiedzą. Tworzą komunikaty, które mają wywołać w nas gniew, oburzenie, strach lub współczucie. Kiedy jesteśmy wzburzeni, nasz krytycyzm spada niemal do zera. Klikamy „Udostępnij”, zanim zdążymy zweryfikować fakty, stając się nieświadomymi żołnierzami w armii dezinformatora.

W czasie kryzysów humanitarnych czy konfliktów wojennych dezinformacja uderza w najbardziej wrażliwe tony: bezpieczeństwo naszych dzieci, zdrowie, dostęp do pożywienia czy stabilność ekonomiczną. Tworzone są fałszywe narracje mające na celu np. skłócenie Polaków z uchodźcami z Ukrainy, podważenie zaufania do Straży Pożarnej i Policji, czy zniechęcenie obywateli do udziału w procesach demokratycznych.

Cyfrowa Higiena: Jak zbudować Tarczę Ochronną?

Obrona cywilna XXI wieku to nie tylko schrony i maski przeciwgazowe. To przede wszystkim „higiena cyfrowa”. Co każdy obywatel, bez względu na wiek, może zrobić, aby chronić siebie i swoją społeczność?

1. Zasada 3 sekund (Kwarantanna emocjonalna)

Zanim klikniesz „podaj dalej”, weź głęboki oddech. Zastanów się, jakie emocje wywołuje w tobie dany post. Czy jesteś wściekły? Czy czujesz nagły, palący strach? Jeśli tak – zachowaj najwyższą ostrożność. Twórca tego posta najprawdopodobniej celowo zaprojektował go tak, aby wyłączyć Twoje logiczne myślenie. Zastosuj kwarantannę: odczekaj chwilę, nie udostępniaj go w emocjach.

2. Sprawdzaj źródła (Zasada trójkąta)

Jeśli czytasz szokującą wiadomość (np. „Skażona woda w kranach na osiedlu X!”), nie wierz jednemu źródłu na Facebooku. Sprawdź to. Wejdź na oficjalną stronę Rządowego Centrum Bezpieczeństwa (RCB), stronę Urzędu Miasta lub profil Państwowej Straży Pożarnej. W sytuacjach kryzysowych oficjalne, autoryzowane komunikaty to jedyne pewne źródło. Jeśli żaden duży, niezależny portal informacyjny ani służby państwowe nie potwierdzają rewelacji z social mediów – z pewnością masz do czynienia z fake newsem.

3. Zwracaj uwagę na wizualia i kontekst

Internet pełen jest zdjęć, które są prawdziwe, ale zostały użyte w fałszywym kontekście (np. zdjęcie zniszczonego budynku z Syrii z 2015 roku opublikowane z podpisem, że to ukraińskie miasto wczoraj). Korzystaj z narzędzi takich jak „odwrócone wyszukiwanie obrazem” w Google (Google Reverse Image Search), aby sprawdzić, czy dane zdjęcie nie krąży w internecie od wielu lat w zupełnie innym kontekście.

4. Korzystaj z państwowych i niezależnych narzędzi

Polska administracja oraz organizacje NGO tworzą coraz więcej narzędzi chroniących obywateli.

Rola społeczności lokalnej w walce z fake newsami

W Fundacji Fortis powtarzamy, że zintegrowana społeczność to pierwsza linia obrony. Ta zasada dotyczy również przestrzeni informacyjnej.

Dezinformacja najczęściej żeruje na izolacji i braku zaufania. Rozmawiajmy ze swoimi sąsiadami, szczególnie z seniorami, którzy mogą być mniej biegli w weryfikacji cyfrowych źródeł. Kiedy sąsiadka zaniepokojona pyta o szokujący post, który przeczytała w internecie, nie wyśmiewajmy jej. Wytłumaczmy spokojnie, jak działa mechanizm dezinformacji, pomóżmy jej zweryfikować wiadomość na oficjalnych stronach państwowych.

Wspólne demaskowanie kłamstw buduje zaufanie w społeczności. Kiedy potrafimy uspokoić siebie nawzajem w oparciu o fakty, stajemy się społeczeństwem odpornym, którego nie złamie żadna zorganizowana, wroga kampania trolli.

Pamiętajmy: informacja może być bronią. Od nas zależy, czy pozwolimy, aby w nią wymierzono. Prawdziwa obrona cywilna zaczyna się od krytycznego umysłu każdego z nas.